przecież wiesz,

że boję się ciemności.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
uroczo, nieprawdaż?


Kiedy byłam mała ... to chciałam mieć 16 lat. Zawsze. Niee, nie chciałam być dorosła i mieć 18. Mi wystarczyło 16. Zawsze wydawało mi się,że to jest taki fajny wiek.

Teraz mój profi na nk czeka najazd spamu.
Ale,żeby nie było, jestem wdzięczna za każdy z wyjątkowych komentarzy (Sto lat, Wszystkiego najlepszego, 100 lat). To takie oryginalne.

Może nawet zrobię jakieś przyjęcie urodzinowe.
W sumie, to pasowałoby się już zdecydować. Bo urodziny jutro więc czasu mało.


Mama : Robisz jakąś imprezę?
Ja : Nie
Mama : Nie zapraszasz nikogo?
Ja : Nie
Mama : Nie będzie gości?
Ja : Nie
Mama : Nikt nie przyjdzie? Np. w sobotę?
Ja : Nie
Mama : Nic Ci nie kupić?
Ja : Nie
Mama : Dobra, to ile kasy chcesz dostać?
Ja : ... tu by pasował trollface



Nawet Młody kupił prezent Oo



Urodziny.
Haah, okazja. Jeżeli dzisiaj nie macie powodu do picia to pijcie moje zdrowie :D




I jeszcze motyw przewodni ostatnich kilku dni :

I'm losin' my mind
'Cause I'm goin' crazy
25.08.2010 o godz. 00:11
Łał, po wieś party.
Ogólnie było dobrze.
Ploty już poszły, niektóre informacje się rozniosły, więc jest git.
Jak zawsze. Bawiłaś się średnio i nie masz o czym mówić? Nie szkodzi, obgadaj innych. Opowiedz,co robili, to wystarczy.
Wkurza mnie to.

Poza tym, to staram się być nastawiona pozytywnie.
Będzie ok. Będzie dobrze.
Zabijak! jestem niemalże optymistką.


Jest trochę dziwnie. Ale dobrze. Ale tak dziwnie.
Mimo wszystko. Lubię,kiedy jest dziwnie. Nie jest nudno. Lubię, kiedy nie jest nudno. Kiedy jest o czym myśleć. Nad czym gdybać. Kiedy można się pozastanawiać nad konkretnymi rzeczami. Naprawdę to lubię. W moim życiu zawsze tak jest. Może musiałam to polubieć? Nie wiem.
Teraz będę się zastanawiać nad 15 sierpnia.
Bo jest nad czym.
Jak nigdy.
Jak zawsze.




A niedługo urodziny.

ciał ;*





Jeśli ktoś mocno puka w jej drzwi
to z całych sił
tylko przeciąg.
17.08.2010 o godz. 13:39
tytuł zupełnie nieadekwatny do treści wpisu, proszę się nim nie sugerować :D


wszędzie jest krzyż.
na kazaniu nawet było o krzyżu.
dziwne, bo zazwyczaj jest o gejach, lesbijkach, i powodzi.
no, w sumie, o powodzi dzisiaj też było, ale głównie o krzyżu.
i o tym,że powinien być postawiony pomnik.
może nawet będzie, ja tam nie wiem. Wie ktos? :D
ale że, jaak to tak, co to za pomnik, co to ma być w ogóle, dwie bezkształtne bryły Oo. No, przepraszam, ale czego oni oczekują? Wieeeelkiego pomnika ze zdjęciami? A może jakieś płaskorzeźby? . Komiczne.


A poza tym, to mama wmawia mi,że za rok pójdę na pielgrzymkę do Częstochowy. -.-
ahaa. Już idę. Biegnę wręcz. Nie, pielgrzymka to nie dla mnie, ja podziekuje, niech idą osoby, które na prawdę chcą. Po co mam miejsce zajmować.


Zna ktoś może jakiś skuteczny sposób, na zmycie coca-coli ze ściany? :D. To ważne.
bo był taki wypadek,że mi coca-cola niemalże pół pokoju zalała. Z podłogi starłam, na ścianie zostało i pasowałoby coś z tym zrobić.


dobra, idę się ogarnąć, bo za jakiś czas wybywam na coroczne wieś party, hucznie nazwane dożynkami :D

ciał.


'Cause I'm having a good time having a good time
15.08.2010 o godz. 14:03
Film został usunięty.
http://www.youtube.com/watch?v=_saEidBjhUA
w Paryżu
nad Sekfaną.

Chciałam powiedzieć,że wróciłam.
Ale.
Nie wiem, na jak długo.
Pewnie tylko na dzisiejszy wieczór.

Jak na razie brakuje mi czasu na bloga.
Hm. Źle.
Nie, nie brakuje mi czasu na nic.
Ale są lepsze rzeczy.
Chwilowo zajmuję się życiem.
Życiem, które próbuje mi wmówić,że taka kolej rzeczy.
A ja uparcie się z tym nie zgadzam.
I tak mi jakoś schodzi to wszystko ;)


Brakuje mi systematyczności.
Samozaparcia.
Nie jestem zbyt zdeterminowana.
A powinnam.
Będę?
Nie będę.
A może akurat..


Chyba coś się zmieniła.
Otoczka, wygląd zewnętrzny pozostał taki sam.
Hm.
Może to tylko stan przejściowy i wszystko wróci do normy.
A notki będą takie jak kiedyś.

Bo na razie wszystko pachnie wspomnieniami i owocową herbatą.
Tak, Michale, owocową. Nie miętową.


Jak będę miała do przekazania coś konkretnego ... to się odezwę.
A teraz idę ogarnąć z grubsza wpisy obserwowanych i znajomych.

miłego! ;*
27.07.2010 o godz. 02:30
Mam dreszcze.
Od piosenki.
Są piosenki, które powodują dreszcze. Z różnych powodów. Niektóre zachwycają nas brzmieniem. Inne mają wspaniały tekst. Są też piosenki które wywołują dreszcze swoją beznadziejnością. Ale dzisiaj chodzi mi o zupełnie inny typ piosenek.
O piosenki, które wywołują wspomnienia.
Które z czymś się kojarzą. Pozytywnie? Negatywnie? Różnie to bywa.
Przy niektórych piosenkach w mojej głowie pojawiają się dawne obrazy. Pokój pachnie zapachem wspomnień. Dzisiaj tego nie lubię. Dzisiaj jest to nieprzyjemne. Dzisiejsze wspomnienia są złe.
Są świeże.
Są smutne.
Są zbędne.
Idźcie sobie!
Są za częste.
Nic na nie nie poradzę.

1)

łaaaaan! tłenti łan gans . Częstochowa. Konkretniej to autokar. Jeszcze bardziej Stańczyk. Gośka? Marecki. Nieważne. To jest miłe wspomnienie. Miłe aczkolwiek smutne.

2)

Odprowadzanie chłopaków pod kościół. Nic istotnego. Po prostu.

3)

Zielona szkoła.
Zbyt dużo do opisania.
Z tym tygodniem kojarzy mi się dużo więcej piosenek. Pull Up, Pójdę tylko tam, Nasze bloki są zajebiste... i Nightwish.

Oh, Z Nightwishem też mi się dużo kojarzy. Dawny czas, szczęśliwy czas.
Znowu wspomnienia.


Pierdole.
Wspomnienia są złe.
Te wspomnienia są złe.
A może są za świeże? Bolą. Tak, wiem, to śmieszne.
Taki mam aktualnie nastrój.

Zrobiło się ckliwie.
Pościel jest cudownie chłodna.



Tak.
Proszę państwa.
Wróciłam.




już tęsknie.
When it's time to live and let die
And you can't get another try
Something side this heart has died
You're in ruins



bardzo Cię pozdrawiam, Majeczko ;*********
03.07.2010 o godz. 01:10
wkurwiam cały świat.


Nie było mnie tu prawie miesiąc.

Pierdolone wakacje.
Nie chcę tych wakacji. Znowu. Tych poprzednich też nie chciałąm. Ale tych nie chcę bardziej.
Bo jest mi smutno na myśl,że stracę kontakt z tymi wszystkimi ludźmi. Niektórych będzie mi bardzo brakowało.
Aż zapomnę.
kupcie mi chusteczki!


Dostałam rolę swojego życia w parodii na ostatniej akademii w tym burdelu. Nawet śmiania w kącie będzie mi brakowało. I kółek i krzyżyków i tego,że zwierzę na T to Tabaluga. Cóż, umiejętność gry w Państwa-Miasta została przeze mnie opanowana do perfekcji. Mogę lecieć wszystkie kategorie w pamięci ;p

U mnie nic nowego.
Pasuję ogarnąć tą stronę. Pokasować słit avatary bo tylko ją spowalniają.
Mam kontakt z ludźmi z którymi nie spodziewałam się mieć kontaktu. I jest coraz lepiej. W pewnych dziedzinach życia, oczywiście.

A: Jak na razie, to zamiast książki wychodzi mi jakiś nekrolog. Albo testament, albo list pożegnalny. Myśl nad tematem do jutrzejszej rozmowy!


ale za to sobota ...
a to się dopiero okaże.
Ale może być bardzo pozytywnie. Lub mniej pozytywnie.
hmm.. nawet negatywnie wręcz.

erotycznych ;*
Tłumaczę sobie,że to nie jest strach. Bo nieodwaga lepiej brzmi. Nie powiem tego głośno...
16.06.2010 o godz. 22:26
wróciłam.
W sumie, to już chwilę temu. Ale nie mogłam się dostać do komputera. Zdarza się.

Nie wiem, co się stało z moim głosem ;c. Mam głos jak jakiś gwiazdro rock'a po czterdziestce. Pośpiewałam sobie, nie ma co. Nie wiem, jak to się stało. Kładę się spać - jest ok. W nocy też było w miare ok. Wstaję... aha, coś jest nie tak.

Poza tym, to w Polichtach było fajnie. Jak rok temu. Mojżesz oddał czajnik więc nie było większych problemów. Frytki wyszły świetnie a z Ludwikiem to już w ogóle ...

Udało mi się spalić ziemniaki. Nie wiem, jakim cudem. Jeszcze nigdy nie spaliłam ziemniaków. Ale postawiłam garnek na gazie i usiadałam sobie na fotelu. Wszystko pięknie, ładnie. Po jakimś czasie obudził mnie smród. Ale mama się nie gniewa, więc jest git.

I powiedzmy,że obietnica została dotrzymana. Chociaż trochę inaczej sobie to wszystko wyobrażałam.


Nawet nie wiecie, jak ciężko jest umyć włosy w strużce zimnej wody. Brr. Nic przyjemnego. Ale da się. Jeżeli jest się zdesperowanym, to się da. Naprawdę.

Poza tym, to jutro jadę na jakiś konkurs. Nie wiem jeszcze, o której ani nie wiem w czym, ale jadę. Trzeba przećwiczyć te piosenki jeszcze raz i w końcu nauczyć się tych durnych chwytów. Bo podobno z kartką nie pasuje... eh...


Idę do Legęć'a po Avon . Tryumfalny powrót do pracy :D



Ciał.
20.05.2010 o godz. 16:29
Czyli coś, czego nie lubię.

Nie lubię samobójczo-dołująco-załamujących chwil. Kurewskie uczucie. Ot,chwila słabości. Jedna z wielu. Ale tym razem jest to grubsza sprawa.

Niedługo koniec roku szkolnego. Jak co czerwiec. Zawsze. Nawet po mojej śmierci - czerwiec - koniec roku szkolnego. Ale ten czerwiec to jeden z moich najsmutniejszych czerwców w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Nie lubię się żegnać z ludźmi. Nie umiem się żegnać z ludźmi. Nie chcę się żegnać z tymi ludźmi. To jest bezsensu, bo nie raz mnie irytowali. Ale, mimo wszystko, będzie mi ich brakowało. Przez pewien czas. Później zapomnę. I tego nie chcę najbardziej. Nie chcę przez pół godziny przypominać sobie, kto siedział za mną lub kto miał następny numer. Wiem, teraz tak mi się wydaje, kiedyś będzie inaczej. Trudno. Teraz jest mi stanowczo dużo bliższe niż Kiedyś . Nic na to nie poradzę. Taka kolej rzeczy. Ludzi się spotyka - poznaje - żegna - zapomina. Naturalne. Ale w tej chwili nie jestem w stanie tego zaakceptować. Tak wiem, nie powinnam słuchać dołujących piosenek. Wiem też,że dla większości brzmi to śmiesznie. Wiem.


A jutro nasza ostatnia wycieczka. Będzie fajnie. Musi być fajnie. Grunt to pozytywne nastawienie (nie, nie stałam się nagle optymistką, to wyjątkowa sytuacja). Liczę na masę zdjęć. Wiem,że będą spięcia, zawsze są, ale to też jest potrzebne.


To nasz ostatni miesiąc.
Później nie będzie nas. Będę ja, on i ona.


Za kilka dni dodam Wam piosenkę, która załatwiła mnie w ten sposób. Ale najpierw musi ją odsłuchać kilka osób z mojej klasy.
;)
18.05.2010 o godz. 19:45
a ostatnio zdarza mi się to coraz częsciej. I powoli przestaję nad tym panować.

Nigdy specjalnie nie ubolewałam nad tym,że nie należę do wielkiej i szczęsliwej rodziny Pokemonsów. Ale teraz... cieszę się jeszcze bardziej.

Pogoda jest okropna. Pada, leje, kuźwa, pada i znowu pada i pada i jeszcze trochę pada. Fajnie. Wszędzie jest woda. Z fos to się już wylewa. Dlatego też zapraszam wszystkich chętnych na nowo otwarty basen w moim podwórku. Istnieje możliwość skorzystania z kąpieli błotnych. Tak, jakby ktoś chciał.
Tylko proszę uważać na psa.

Moją zaplanowaną systematyczność trafił szlag. Nie mam czasu na to wszystko. Chociaż chciałabym. I pracuję nad tym, żeby znaleźć odrobinę owego czasu. W wakacje będzie inaczej. Niekoniecznie lepiej, ale napewno inaczej.

W środę jedziemy do Policht. Jeżeli pogoda się nie zmieni to przed nami prawie 2 dni siedzenia w ośrodku. Ale czad. Nie będzie to zbyt bezpieczne i już wiem, co mi mama powie przed wyjazdem. Standard.
Czuję jednak lekką ekscytację na myśl o tej 'podróży'. Mam nadzieję,że obietnica zostanie dotrzymana.

Smutno mi się robi na myśl,że pozostał nam tylko miesiąc w tej szkole. Nie wyobrażam sobie definitywnego rozstania po 10 latach widywania się codzień. Ale ja zawsze miałam skłonności do wyolbrzymiania.


A tak z aktualności ; ognisko było.
Wczoraj. Hm. Ognisko właściwe trwało ok 1,5 h. Dlaczego? Bo deszcz owo ognisko zgasił. I wtedy zrobiło się Party u Legęć'a. Whoa. Na początku było dość sztywno. Sztywnawo. Bardzo sztywno. Ale później było ok ;d. Mrus wszedł przez balkon i rozładował sytuację ;d.
Patrząc z perspektywy czasu ... odprowadzanie ludzi taaak daleko to jednak nie był dobry pomysł. A jeszcze gorszym pomysłem było ściągnięcie bluzy i podróż w podkoszulku. :D
I, wiecie Jest chyba takie przykazanie - nie rzucaj chlebem .

A : Książka leży i kwiczy. A nawet nie kwiczy. W sumie, to nawet nie leży. Ja się do tego nie nadaję, zrozum to! ;d





Pozdro
16.05.2010 o godz. 13:26


Krótko.
Wszystko jest piękne.
Życie jest piękne.
Będzie dobrze.
Sytuacja się jakoś wyjaśni.
A.: Dostrzegasz tu może optymistyczne myślenie?
Tak, ja uważam,że będzie pięknie. Że musi być ok.


Poza tym : " Co to jest : murzyn z drewnianą nogą? Gówno na patyku". Jak bardzo ograniczonym trzeba być, żeby śmiać się po usłyszeniu tego pseudo-żartu?
Zupełnie nie trwaię postrzegania świata w ten sposób. To jest chore, żałosne.


Ale i tak będzie dobrze.
Trochę chaotycznie i ogólnie bezsensu, ale juz prawie wróciłam do regularnego pisania.
Wrócę. Obiecuje.
Teraz będę miała więcej czasu, to może jakoś to ogarnę.

nie próbuj nigdy szukać przyczyn!
08.05.2010 o godz. 23:23
są rzeczy, które przychodzą nagle i których zupełnie się nie spodziewamy. Które swoim nadejściem potrafią nieźle namieszać w życiu.
są ludzie, po których nie spodziewamy się pewnych rzeczy. Słów, kłótni, krzyków, zarzutów. Którym ufamy niemalże bezgranicznie. A kiedy taki człowiek zawodzi... Kiedy niszczy misternie budowaną więź...
Pozbawia nasze życie resztek normalności.
czeka mnie proces sklejania.


Robili nam w szkole zdjęcia. Suuper. Włożę je w antyramę i powieszę gdzieś. Będzie mi cholernie brakowało tych ludzi. (Oksymoron to takie zwierzątko. / Nie jesteś jeszcze taka paskudna!)
Pogoda jest ładna, więc pewnie wybiorę się na rower. Przed 4, żeby wrócić tak znośnie. Chociaż ostatnio praktycznie nie sypiam, więc to obojętne, o której wrócę.
Dżazga z ręki wyciągnięta, więc jest ok.


Zwiększanie popularności poprzez tragedie jest ... niesmaczne? Pff. Żałosne wręcz. Kiepski sposób na wypromowanie siebie. Poza tym, to czy Piosenki pisane w hołdzie poległym są w ogóle potrzebne? Co daje wyśpiewanie czegoś oczywistego. Czegoś, o czym wszędzie piszą i mówią. To powinno wystarczyć.
Jednak widocznie nie wszystkim.

Sz.P. Sara May również próbuje wylansować się w ten sposób. Ale jej tu umieszczać nie będę. Stwarzam pozory, że ten blog ma jeszcze jakikolwiek poziom.


Nadal jesteście śmieszni z tymi zniczami. Pozdro.

bomba trafiła w środek tłumu
bomba trafiła w środek tłumu
nawet nie ma już co zbierać!
pokazuje to kamera
całkiem spokojnie jem kolację
13.04.2010 o godz. 15:12

...

nie, nie będę paliła idiotycznego znicza w internecie.

To największa tragedia w historii Polski. Zginęli Prezydent Polski Lech Kaczyński z małżonką i 86 osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie. - W tej chwili trwa weryfikacja listy pasażerów, ale najprawdopodobniej na pokładzie było w sumie 88 osób - powiedział rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Do katastrofy doszło o godzinie o 8.56 czasu polskiego na lotnisku wojskowym w Smoleńsku.



tu macie nieco więcej.

Prezydent wraz z polską delegacją leciał do Katynia na 70. rocznicę zbrodni katyńskiej.



Kiedy tylko weszłam na onet i przeczytałam ten fragment ... takie dziwne uczucie. Nie będę się rozpisywała na ten temat.

ciekawe, co teraz.
10.04.2010 o godz. 11:48

pada.


Tak generalnie, to nie lubię deszczu. Ale dzisiaj jestem chora, więc jest mi to zupełnie obojętne. Gorzej było wczoraj, kiedy pogoda była ładna, a ja musiałam siedzieć w domu. Och, no, dobrze. Niekoniecznie musiałam [/i]. Bezpieczniej było siedzieć w domu. Wczoraj denerwowały mnie te wszystkie ptaszki, motylki, ziółka i słońce.

Mam zepsuty humor od środy.
I nikt nie wie, dlaczego.
Pierwszy raz z nikim nie rozmawiałam na temat mojego zepsutego humoru. Dziwne. Nie, nie jest mi z tym dobrze. Źle mi z tym. Ale nie potrafię tego zmienić. Nikt nie nadaje się do tej rozmowy.
przytłaczające poczucie ogromnej bezradności.
Zajebiście jest.

Błędnie to zinterpretowałam. Jak zwykle. Więc, uogólniając, u mnie nic nowego.
Za to obok mnie sporo się dzieje. Na, hmm, drugim portalu. Sprawa mnie nie dotyczy, więc jej nie skomentuje. Powiem tylko,że mnie śmieszy.
bo może śmieszyć, prawda?

Znienawidzone święta. Jeee. Super, smacznego jajka. O, macie wszyscy serdeczne życzenia, inaczej nie będzie. Nie składam życzeń, tak mi przykro. Nie przepadam za świętami, za dużo ich w tym roku. Jedyne tolerowane przeze mnie święto to Wszystkich Świętych . Co ja poradzę na to,że bliższy jest mi klimat Haloween niż pieprzonych jajeczek, króliczków i mazurków. Przynajmniej będzie dużo słodkiego w postaci wszelkiego rodzaju ciast. A ja mam chwilową (co_miesięczną (sic!)) jazdę na słodkie .

Niepotrzebnie zaczęłam rozmowę. Przedtem wiedziałam na czym stoję. Teraz w ogóle nie wiem, co się dzieje. Nie lubię niejasnych sytuacji. Chociaż takich u mnie najwięcej.
>> nie ma to,jak zejść do kuchni po kawałek sernika i wrócić z jajkiem w majonezie. Uwielbiam mieć okres<<


Przestało padać.


I'm so sorry but I can't
forget about you


to zupełnie niezależne ode mnie.
02.04.2010 o godz. 18:59
tak, ten tytuł już był.
ale znowu mnie na to naszło :]

T. - tak, masz rację, tutaj nie ma absolutnie niczego ciekawego. Nikt Cię nie zmusza do wchodzenia na tą stronę, więc nie wiem, o co Ci chodzi ^^

H. - niee, jest, działa. ;]


Nic się nie dzieje.
Tak nudno to już dawno nie było.
To znaczy ... dzieje się. Ale o tym nie mogę pisać, bo to by było zbyt wredne. Nawet jak na mnie. Poza tym, to szkoda mi tego chłopaka. W końcu się o tym dowie, ale to już nie ode mnie.
Czemu nikt nie ma urodzin w najbliższym czasie?
no, oprócz pewnego pana, który ma i który ponoć robi ognisko. Bo tam i tak nie pójdę.
chyba...



A.- oddaj mi w końcu tą książkę!





Poza tym, to jestem zła i wkurzona i rozpiera mnie energia. I mam ochotę rozpierdolić to wszystko. Nienawidzę tego wszystkiego. I Ciebie też .

w głowie się nie mieści
ile zboczeń na tym świecie
w aptece cię otruli
zgwałcili w bibliotece
oczy swe przymykasz
gdy twoja dziewczyna
zdradza cię co noc
z dziełami Lenina

Pidżama Porno - Trzymając się za ręce


Dziękuje, dobranoc.
03.03.2010 o godz. 14:29
baby hands up!
to taki pozytywny akcent na początek.

Je-je-je-jestem. Domyślam się,że wszyscy zauważyli moją nieobecność i ubolewają, cóż to się mogło stać. Więc się pojawiam/objawiam [?]. Tak, czy inaczej - jestem .



Nawet sobie nie wyobrażacie,jaki C H A O S panuje w moim życiu. Jedna wielka masakra. Nie wiem w ogóle, co się wkoło mnie dzieje. I jestem jakaś taka przymulona ostatnio.
taa, kupię sobię kaftan. Taki czarny,żeby mi do kozaczków pasował. I jest nudno, bo nawet nie mam z czego robić sobie problemów. Tak sobie egzystuje. Oj, za dobrze mi.



Zakupy będą dopiero po 9.03.
[*][*][*]
Buty. Argh. Bo mama twierdzi,że te kozaki to się do niczego nie nadają, a bierzmowanie tuż, tuż ...


W powietrzu czuje się już wiosnę. Jest takie ładne niebo. I trawa... Są już prześwity trawy. Jeszcze jest brzydka, ale niedługo będzie taka,jak wtedy. Mrrr.


Na szkolnych korytarzach love, love, love .
Uogólniając : P I Ę K N I E J E S T.
taak.

jakie to wszystko zakłamane. Achh.


Poza tym, to miałam dzisiaj małe suprajs . Dziwnie wyszło, pewnie przez to zaskoczenie. Kto wie, ten wie. ;]. Ale formalności, w pewnym sensie, mamy za sobą.

Mariszka ;*
nie wiem,jak inni, ale ja pamiętam. Szkoda,że Cię tu nie ma ;)



idę oglądać Lśnienie
Ciao ;*



Ps.Jakiś dobry horror na wieczór?

Anju! P R Z E P R A S Z A M . Ale sama widzisz,że na gg mnie praktycznie nie ma. Wchodzę tylko zmienić opis. Jak będę miała więcej czasu to się odezwę. Objecujem. ;-*************
26.02.2010 o godz. 18:32
zajebiście było.
serio,serio.

Oberwanie glanem w kolano ... boli. Za drugim razem już mniej, ale jednak. Poza tym, to dostałam w twarz włosami od jakiegoś metala. Po spódnicy poznałam,że to jednak przedstawicielka szanownej płci pięknej. Ostatnie zdanie Rafała (wokalisty) : Małysz ma srebrny medal!.
Pięknie było. Jeżeli kiedykolwiek jeszcze nadaży się taka okazja - jadę.
Załapałam się jeszcze na końcowy występ Carrionu i Trudno uwierzyć w nic <333
Ale i tak największe wrażenie wywarł na mnie pan w koszulce z napisem (przód) : jejku i (tył) lubię ryż .
Chyba było głośno, bo dalej mi szumi w głowie. Dużo tam przestrzeni, więc jeszcze przez jakiś czas poszumi. Nie ma, co.

oh, moje piękne, słodkie, urocze łóżeczko! <333



dobranoc.
20.02.2010 o godz. 23:24
Osiemnastka była świetna.

Parapetówy nie było ze względu na śnieg i brak możliwości dojazdu.

Walentynki... ha ha ha ha, hi hi hi. Też fajnie.

Dyskoteka. Już sobie przypomniałam,dlaczego właściwie nie chciałam iść. I na następną raczej nie pójdę. Choćby przez to,że dłużej będzie jasno. Po co mi to. ;]
słit : love,love,love


'ja : ... i X też się tam wbiera...
y : no coś Ty! cholera.
j : nie lubisz jej?
y : nie.
j : ale to wygląda tak,jakbyście się obie bardzo lubiały
y : i tak ma wyglądać '
uwielbiam przyjaźń ! <3
Ciężko wyczuć, która jest prawdziwa, a która pozowana.

Bierzmowanie zbliża się wielkimi krokami. Super, trzeba odpowiedzieć z życiorysu świętej. A jutro jeszcze kartkówka z biologii. Oh, i jeszcze zadanie z polaka. Pełen looz.
Książka kusi, wabi i nęci ... ahh!


Jutro dostanę zdjęcia z osiemnastki. Nie wiem, czy mam się bać, śmiać, czy może płakać. Niektórych chwil lepiej byłoby nie uwieczniać. Okaże się, jak to wszystko wyglądało z perspektywy innej,niż moja.


W następną sobotę kroją się zakupy. Chyba,że będę niegrzeczna, i mama się nie zgodzi ]:->


Witamy ponownie. Na powitanie też masz znicza ;dd [*]. Wybacz,że dopiero teraz, ale nie pisałam wcześniej. Ale,żeby nie było, dostrzegłam Cię tu już chwile temu.

fucking in the church



do jakiego pierniczonego LO ja w ogólę mogę iść? massakra.


Ciał ;*
16.02.2010 o godz. 22:06
- jutro osiemnastka
- w niedzielę parapetówa
- w poniedziałek Walentynki
- we wtorek dyskoteka walentynkowa.

Odezwę się we wtorek, kiedy wszyscy będa się bawić na sql party.
Jak dożyję, ofc.


co ta panna odwala? ... -.-




wiem,wiem. Poszłam spać.
ciał ;*
12.02.2010 o godz. 22:47
xxxMarysoolxxx
przecież wiesz,
Skąd: Zalasowa
O mnie: robię rzeczy powszechnie uważane za złe. Całą resztę macie po lewej ;p
statystyki
  • Czas na Bloblo: 20 dni 6 godzin 7 minut
  • Napisanych notek: 116
  • Komentował: 614 razy
  • Zebranych komentarzy: 833
  • Ostatni wpis: 25.08.10, 00:11
  • Wpis średnio co: 7 dni
  • Profil odwiedzono: 176865 razy
  • Ilość avatarów: 40
  • Ilość zdjęć: 52
  • Ilość filmów: 83
  • Ilość logowań: 343
  • Ostatnie logowanie: 24.08.10, 22:38
  • Ostatnio odwiedzili: Sugar, Vanity, chewinggumm, Zagadka93, Milagros, skandynawska, Julia1987, MissO, Ambulance, zuadomcza